Praktyczna składana bramka do piłki nożnej

Mam syna w wieku pięciu lat, który ostatnio bardzo mocno zafascynował się sportem. Szczególnie uwielbia grę w piłkę nożną. Cały czas gra z moim mężem, co sprawia im wielką frajdę. Na początku nie przeszkadzała mi ich pasja i zapał, ale z czasem kiedy gra przeniosła się do domu, przestałam być już taka szczęśliwa.

Bramka do piłki nożnej, która się składa

składane bramki do piłki nożnejZaczęło się od finałów mistrzostw świata, które syn zaczął oglądać z mężem. Tak się zafascynował piłką nożną, że zaczął grać z tatą codziennie. Kupiłam im nawet składane bramki do piłki nożnej, aby mieli ku temu lepsze warunki. Ucieszyli się bardzo i od razu poszli je wypróbować na boisko. Boisko mamy blisko domu i widać je z balkonu, dlatego też mogłam obserwować jak rozkładają składane bramki do piłki nożnej. Zabawę mieli przednią. I tak każdego dnia po pracy – przez całe lato. Nie ukrywam, że było to dla mnie wygodne, ponieważ z jednej strony pod ich nieobecność mogłam śmiało wykonywać czynności domowe, a po drugie odpocząć. W związku z tym, kiedy ich zabawa przeniosła się do domu, nie do końca mi to odpowiada. Nie dość, że ściany są obijane piłką, to jeszcze panuje tu wieczny chaos i harmider. Na moje nieszczęście przyszła jesień, także pogoda im nie sprzyja. Czuję się jakbym miała w domu dwójkę dzieci, ale z drugiej strony nie chcę ich pozbawiać tej radości. Tym bardziej, że składane bramki do piłki nożnej spełniają swoją funkcję nawet w domu. Są praktyczne i łatwo się składają. Co prawda zastanawiałam się ostatnio nad tym, aby zapisać syna na dodatkowe zajęcia z piłki nożnej, aby mógł wyładować swoją energię na treningu zamiast w domu, ale nie jestem pewna czy nie poczekać aż podrośnie. Poza tym, wtedy nie będzie spędzał tego czasu z tatą. Nie ukrywam, że mam mętlik w głowie a poza tym nie chciałabym podejmować decyzji sama. Muszę się skonsultować z mężem, który mam nadzieję, zaproponuje logiczne rozwiązanie tej sytuacji. Może uda mi się namówić męża, aby przerobić jego gabinet na małą salę zabaw, gdzie mogliby z synem grać w piłkę nożną. Składane bramki do piłki nożnej zmieściłyby się tam bez problemu. Kto wie… może warto spróbować i zaproponować takie rozwiązanie tej niewygodnej dla mnie sytuacji.

Jakiej decyzji bym nie podjęła nie mogę a nawet nie chcę zabronić mu grać w piłkę nożną, ponieważ nie mam zamiaru podcinać mu skrzydeł. Jedynie wydzieliłabym im strefę do piłki nożnej, aby oszczędzić chociaż białe ściany w salonie, które za miesiąc a maksymalnie dwa, będą się jedynie nadawały do ponownego malowania.