Pirotechniczny pokaz na ślubie

Bycie świadkową na ślubie swojej najlepszej przyjaciółki to naprawdę wielka odpowiedzialność. Nie tylko chodzi o łapanie panny młodej, gdy ta już ze stresu prawie mdleje, sprawy ściśle organizacyjne czy po prostu dzwonienie, sprawdzanie, załatwianie. Chodzi też o pomysł. Tak, trzeba mieć pomysł. Pomysł na to, w jaki sposób obdaruje się państwo młodych. W końcu jako świadkowa nie jestem tam byle kim i wszyscy będą mi patrzeć na ręce. Prócz standardowego prezentu, pomyślałam, że mogłabym im dać także coś bardzo… Niezwykłego. 

Ślubny pokaz fajerwerków 

pokazy na weseleNie mogło to być coś standardowego. Mój prezent, który dawałam im do rąk był standardowy więc z tym drugim mogłam zaszaleć. Ustaliłam sobie także, że to będzie coś bezpośrednio związanego z ich weselem, żeby bardzo dobrze je zapamiętali i nawet po latach wspominali to, co im podaruje razem ze swoją rodziną, czyli innymi gośćmi. Zatem musiało to być coś, co właściwie mogli w przenosi dostać wszyscy – czyli jakaś niestandardowa, niecodzienna, zapadająca w pamięć i zapierająca dech w piersiach atrakcja. Szukając czegoś takiego wpadłam na coś, co mnie samą bardzo oszołomiło i aż krzyknęłam, że czemu nie wpadłam na to sama, skoro to taki genialny pomysł. Chodzi oczywiście o pokazy na wesele fajerwerków. Wystarczy to sobie tylko wyobrazić – państwo młodzi właśnie kończą na tarasie swój pierwszy taniec. Wszyscy są zgromadzeni wokół nich, wszędzie palą się lampiony, a na niebie świecą gwiazdy. I nagle powietrze przecina delikatny syczący dźwięk, by potem zmienić się w ekscytujący, rozjaśniający nocne niebo wybuch, a później do niego dochodzą kolejne i kolejne, tworząc cudowne, przepiękne wzory na niebie. Może nawet udałoby się stworzyć im jakieś krótkie życzenia z okazji ślubu? Wszyscy naokoło byliby wpatrzeni w ten pirotechniczny pokaz, nie tylko goście, ale i po prostu każdy, kto akurat znalazł się w zasięgu wzroku. Niezapomniane przeżycie! By jednak mogło dojść do skutku, potrzebowałam kogoś, kto zna się na swojej robocie i wie, jak takie pokazy zrobić. W końcu nie chodziło o jakieś tam strzelanie fajerwerkami, ale o prawdziwe, estetyczne doznanie. 

Nie było to zadanie łatwe, ale – udało się. Znalezienie kogoś, kogo można określić profesjonalistą naprawdę się opłaciło, a ekipa swoje umiejętności w pełni pokazała na samym weselu. To było dopiero coś! Każdy patrzył w niebo, goście niemal otwierali usta ze zdziwienia. I naprawdę wszyscy zapamiętali to jako niezwykłe przeżycie i genialny, niestandardowy pomysł, który może jednak powinien być standardem.